Uwielbiam leżeć w ciepłej trawie

 

Z oczyma zamkniętymi słońcem,

 

Słuchać, jak obok w małym stawie

 

Żaby swój piękny dają koncert.


 

 

 

I wmyślać siebie w zwiewny statek,

 

Co w morzu traw żegluje cicho

 

I cały zaświerszczony latem

 

Rozpływać się w drgającą nicość.


 

 

 

Uwielbiam wdychać zapach kwiatów

 

Wraz z ich barwami i śpiewaniem,

 

Bzyczeć z pszczołami pean latu

 

I mieć w pamięci samo trwanie.


 

 

 

I wtedy chciałbym mieć przy sobie

 

Kogoś, kto czuje, jak ja czuję,

 

Żeby podzielić się i złączyć.

 

Takiego kogoś mi brakuje…


 

 

 

wrzesień, 1982